jazda na bombachSiedem osób jechało autem po torach tramwajowych. Strażnicy miejscy podjęli interwencję. Kierowca i pasażer zostali zatrzymani. Ciężarną pasażerkę karetka przewiozła do szpitala. Pozostałe osoby jadące autem okazały się nieletnie. Przekazano je opiekunom.

Strażnicy miejscy z IV Oddziału Terenowego byli nieco zaskoczeni, widząc 28 stycznia około północy samochód marki mitsubishi jadący przed ich radiowozem pod prąd torami tramwajowymi na ul. Młynarskiej. Na skrzyżowaniu z ul. Żytnią auto wykonało gwałtowny skręt podczas którego kierowca stracił panowanie nad pojazdem. Mitsubishi stanęło w poprzek jezdni. Strażnicy miejscy podjęli interwencję. Na ich widok kierowca próbował odjechać, lecz uszkodził jedno z kół auta i pozostał na skrzyżowaniu. Gdy strażnicy miejscy podeszli do samochodu, ujrzeli w nim siedem osób. Ponieważ zachowanie kierowcy mogło sugerować, że jest pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających funkcjonariusze polecili mu wyłączyć silnik i wezwali patrol policji. Pasażerka auta w widocznej ciąży powiedziała funkcjonariuszom, że jest w 9 miesiącu ciąży i chyba zacznie rodzić. Strażnicy miejscy wezwali karetkę pogotowia. Gdy kobieta przesiadła się do radiowozu przyjechał patrol policji. Funkcjonariusze potwierdzili, że kierowca jest nietrzeźwy. Na tym jednak nie koniec. Podczas legitymowania drugiego pasażera auta, którym był partner ciężarnej, ujawniono że jest on… poszukiwany. Pozostałych nieletnich pasażerów przekazano opiekunom. Dalsze czynności prowadzić będzie policja.