Włochy
Dziwny psikus
Nietypowego „psikusa” zrobił sobie mężczyzna, który 1 kwietnia poprosił o pomoc strażniczki miejskie. W wyniku interwencji, którą zgłosił, sam trafił na policję.
Spał, bełkotał, trzeźwieje
Alkohol do tego stopnia poplątał język około 45-letniego obcokrajowca, że nie był w stanie wyartykułować swoich personaliów. Kolejna próba ustalenia tożsamości zostanie podjęta, gdy dojdzie do siebie w Stołecznym Ośrodku dla Osób Nietrzeźwych.
Troskliwy ochroniarz
O 6 rano, w dresowych spodniach i sweterku 52-latek niezauważony wyszedł do kościoła i… zaginął. Dzięki troskliwości pracownika ochrony jednego z budynków na Włochach, tułaczka nie trwała długo. Mężczyzna wrócił do placówki opiekuńczej.
W szponach nałogu
Ofiarą własnego nałogu padł 20-latek, który ukradł papierosy elektroniczne ze stoiska na Bakalarskiej. W bezpośrednim pościgu ujęły go dwie strażniczki miejskie.
Palił paletami – dymił na pół Włoch
Kawałki lakierowanego parkietu, fragmenty impregnowanych palet transportowych – to wszystko trafiało do pieca, trując całą okolicę. Niecny proceder przerwali strażnicy miejscy.
Słodki złodziej
Strażnicy miejscy ujęli prawdopodobnego sprawcę wielokrotnych kradzieży z centrum handlowego przy Łopuszańskiej. Mężczyzna, który wyglądał jakby potrzebował pomocy, tak naprawdę odpoczywał po ostatnim „skoku”.
Kolejny truciciel złapany „za rękę”
Spalał przepracowany olej silnikowy. Truł siebie, pracowników i okolicznych sąsiadów. Proceder przerwała kontrola Oddziału Ochrony Środowiska straży miejskiej.
Strażnicy zabezpieczyli setki porzuconych dokumentów
We Włochach w opuszczonym budynku strażnicy miejscy odkryli setki segregatorów z dokumentami – CV, aktami notarialnymi, listami płac i aktami zgonu.
Z lotniska wylądowała w SOdON
Strażnicy miejscy interweniowali na lotnisku Chopina wobec nietrzeźwej i agresywnej kobiety, która awanturowała się w strefie przylotów. Konieczne było użycie środków przymusu, a po przewiezieniu do izby wytrzeźwień sprawa została przekazana policji.
Wyszedł wyrzucić śmieci i … zniknął
Kierowca miejskiego autobusu zwrócił uwagę na pasażera, który już od dłuższego czasu podróżował nie wysiadając na żadnym przystanku. 83-latka, który wyszedł wyrzucić śmieci i „zniknął” do domu odwieźli strażnicy miejscy.






