88-letni mężczyzna z zanikami pamięci, który prawdopodobnie 5 dni wcześniej opuścił rodzinny Poznań, wrócił do domu dzięki strażnikom miejskim z Warszawy. Funkcjonariusze podjęli seniora 17 sierpnia z osiedla na Żoliborzu. Zagubiony mężczyzna nie zdawał sobie sprawy, że jest w Warszawie.
Po godzinie 22 strażnicy miejscy z V Oddziału Terenowego otrzymali zgłoszenie od ochrony jednego z budynków przy ulicy Ficowskiego, która oczekiwała z zagubionym, starszym mężczyzną. Senior ucieszył się na widok strażników, przyznając że zgubił się na nieznanym sobie osiedlu. Mężczyzna nie miał przy sobie dokumentów, telefonu, ani niczego, co mogłoby pomóc w kontakcie z rodziną. Po dłuższej chwili rozmowy mężczyzna oświadczył, że „musi się ogolić”, podał strażnikom dokładny adres zamieszkania i spytał, czy mogliby odwieźć go do domu. Gdy jednak próbował tłumaczyć funkcjonariuszom, jak dostać się pod budynek, zaczęły pojawiać się wątpliwości…
- Podawane przez mężczyznę wskazówki zupełnie nie pasowały do otoczenia stołecznej ulicy Sienkiewicza. W oparciu o podawane przez niego sąsiednie ulice, udało się nam ustalić, że chodzi o… Poznań – opowiada młodszy inspektor Agnieszka Ferenc-Chrześcijańska, która ze starszym inspektorem Krzysztofem Gryzem zaopiekowała się seniorem. Mężczyzna zdziwił się, że jest w Warszawie.
Strażnicy długo nie mogli wydobyć żadnego szczegółu, który pozwoliłby nawiązać kontakt z jego rodziną, aż wreszcie senior napomknął o kuzynie ze wsi pod Poznaniem.
- Uczepiliśmy się tej informacji i okazało się, że był to strzał w dziesiątkę – opowiada młodszy inspektor Agnieszka Ferenc-Chrześcijańska. - Zadzwoniliśmy do sołtysa tej wsi, który mimo późnej pory, zgodził się nam pomóc. W ten sposób, po wykonaniu kolejnych kilkunastu rozmów, udało nam się skontaktować z kuzynką zaginionego seniora.
Strażnicy umówili się z nią, że odbierze wujka na dworcu Poznaniu. Funkcjonariusze kupili bilet, prowiant na drogę i odwieźli seniora na Dworzec Centralny w Warszawie. Tam w dzięki współpracy z policją i ochroną dworca, mężczyzna został skierowany do odpowiedniego pociągu. Funkcjonariusze poprosili też kierownika składu, by miał baczenie na starszego mężczyznę. Dopiero po kilkunastu godzinach strażniczka z Warszawy dostała potwierdzenie, że - mimo próby opuszczenia składu przed stacją docelową - senior-tułacz dotarł wreszcie do domu.
Przypominamy opiekunom osób cierpiących na zaniki pamięci o zasadności wyposażania ich w tak zwane karty ICE. Karteczka lub wszywka w ubranie z numerem telefonu do osoby, z którą należy skontaktować się w przypadku kłopotów właściciela, znacznie ułatwia pomoc w razie jego zaginięcia lub wypadku.







