W przedświątecznym pędzie łatwo o kolizję. W tym wypadku do rozładowania atmosfery i zapobiegnięcia niebezpieczeństwu przydatna okazała się znajomość języków obcych przez strażników miejskich z Oddziału Specjalistycznego. Chociaż jeszcze lepszym remedium są spokój, życzliwość i przestrzeganie przepisów.
W poniedziałek 22 grudnia przed godziną 11 w al. Jana Pawła II doszło do kolizji dwóch samochodów. Sytuacja wywołała zdenerwowanie obojga kierujących, bo w obu pojazdach podróżowały dzieci. Kierująca jednym z aut kobieta nerwowo poruszała się po ruchliwej jezdni, dobijając do kierowcy drugiego z pojazdów, który lekko przestraszony skulił się za kierownicą. Na to zdarzenie „najechali” strażnicy miejscy z Oddziału Specjalistycznego, którzy udzielili wsparcia jego uczestnikom. Na szczęście nie była potrzebna pomoc medyczna, a … językowa. Jak się okazało, kierujący jednym z aut mężczyzna był turystą z Malty. Nieco zagubiony w rzeczywistości prawostronnego ruchu, nie rozumiał krzyków kobiety, widząc jedynie agresję. Dodatkowo dorośli bali się o stan dzieci, które podróżowały w obu samochodach. Na szczęście nieletnim też nic nie dolegało. Funkcjonariusze podzielili się rolami i spokojną rozmową zdołali rozładować nerwową atmosferę. Dalsza część mediacji przebiegła już w świątecznym klimacie. Kierujący, korzystając z tłumaczenia funkcjonariuszy, dogadali się co do tego, kto jest sprawcą i – po spisaniu stosownego protokołu - nawet pożegnali się życzeniami.






