Zakrywający twarz rękami mężczyzna w przedziale przewozowym radiowozu straży miejskiej. Obok dwóch strażników.Alkohol jest pułapką. Pijącym wydaje się, że to oni trzymają w ręku alkohol, podczas gdy to on ma ich w garści. Przykładem tego może być para obcokrajowców, która po południu 26 lipca spożywała zabronione regulaminem trunki w ośrodku pomocy na Woli

Mimo, że regulamin ośrodka zabrania przebywania na terenie osób nietrzeźwych, a tym bardziej spożywania tam napojów zawierających alkohol, dwoje czterdziestolatków nie zastosowało się do przepisów. Na złamanie zakazu zareagowała ochrona obiektu, która próbowała wyprowadzić te osoby poza teren. Gdy to się nie udało wezwano straż miejską. Funkcjonariusze z IV Oddziału Terenowego  ustalili, że podczas awantury doszło do naruszenia nietykalności jednego z pracowników ośrodka. Strażnicy wezwali więc patrol policji. Badanie alkomatem wykazało, że obie agresywne osoby miały w wydychanym powietrzu po ok. 1,5 promila (0,80 i 0,62 mg/l) alkoholu. Nietrzeźwych uczestników zajścia przewieziono do Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych. Wyjaśnieniem okoliczności zajścia zajmie się policja.