skarbPewien straszy pan, bardzo długo podróżujący autobusem linii 167, wzbudził zainteresowanie kierowcy MZA, któremu nie udało się nawiązać kontaktu z pasażerem. 84-latek sprawiał wrażenie zagubionego. Na miejsce wezwano patrol straży miejskiej.


Kierowca wskazał pasażera funkcjonariuszom z II Oddziału Terenowego, którzy przybyli na przystanek autobusowy przy ulicy Rakowieckiej. Senior nie potrafił podać swoich danych oraz wyjaśnić, dokąd jedzie. Aby nie opóźniać kursu autobusu miejskiego, strażnicy poprosili mężczyznę, aby wyszedł z pojazdu i usiadł na przystanku. Dopiero po chwili, nic nie mówiąc, starszy pan wyjął z kieszeni kartkę ze swoim adresem zamieszkania i telefonem kontaktowym do żony. Jak się później okazało, to dzięki jej zapobiegliwości senior miał przy sobie te ważne informacje. Strażnicy skontaktowali się z kobietą i poinformowali ją o zdarzeniu. Podali też adres miejsca, w którym znajduje się jej mąż. Dzięki zwykłej kartce z numerem telefonu senior szybko wrócił do domu.

skarb