Nietypowy widok na Krasnowolskiej zaniepokoił mieszkańców. Wszystko wskazywało na to, że ktoś w pośpiechu porzucił samochód. Okazało się, że intuicja nie myliła przechodniów…
W środę 12 sierpnia, mieszkańców ulicy Krasnowolskiej na Ursynowie zaskoczył niespodziewany widok. Na brzegu drogi stał samochód z kołami na chodniku, częściowo jednak wciśnięty w rów melioracyjny. Zaniepokojeni ursynowianie zaalarmowali straż miejską. Funkcjonariusze z II Oddziału Terenowego, którzy pojawili się na miejscu, szybko zorientowali się, że to nie jest zwykłe parkowanie. Auto było otwarte i niezabezpieczone, jakby ktoś je porzucił w pośpiechu. Wywiad wśród mieszkańców nic nie wyjaśnił - nikt nic nie widział, nikt nie znał właściciela. Podejrzewając, że pojazd może pochodzić z przestępstwa, funkcjonariusze wezwali na miejsce policję. Podejrzenia te okazały się słuszne. Po sprawdzeniu w bazach danych okazało się, że samochód został skradziony zaledwie dwa dni wcześniej. Dzięki czujności mieszkańców i sprawnej reakcji strażników auto trafi z powrotem do właściciela, a tropieniem złodziei zajmą się policjanci.






