2018 10 kajdankiZimowy sen trwa długo, jednak czas na pobudkę. Dyspozytor straży miejskiej wysłał patrol na miejsce zdarzenia.

1 marca około 8:15 straż miejska otrzymała zgłoszenie o mężczyźnie leżącym na pętli autobusowej. Gdy na miejscu pojawili się funkcjonariusze, zastali na chodniku młodego mężczyznę. Oddychał głęboko i dostojnie, sycąc otoczenie ciężkim aromatycznym powietrzem, które potwierdziło, że jest po spożyciu alkoholu. Mimo, że lądowanie na ziemi nie pozostawiło na jego ciele widocznych obrażeń, jednak coś poszło nie tak. Strażnicy próbowali dobudzić śpiącego mężczyznę – nie reagował, więc wezwali karetkę pogotowia. Oczekując na jej przyjazd kontynuowali wysiłki, by wybudzić go ze snu. A gdy już otworzył oczy, był w bardzo złym nastroju. Oświadczył strażnikom, że nic mu nie dolega i jest w dobrej formie. Gdy doszło do legitymowania dał tego dowód - więzy języka opadły i bez trudu rzucał wulgaryzmami na prawo i lewo, władza w rękach też powróciła i trzeba je było zbliżyć do siebie. A skoro już tak odżył, funkcjonariusze wezwali go do okazania dokumentu tożsamości. Nietrzeźwy oświadczył, że nie posiada żadnych dokumentów i jest obywatelem Ukrainy. Wschodni akcent potwierdzał, że może tak być. Na miejsce wezwano patrol policji, która nie była w stanie potwierdzić podanych przez niego danych personalnych. Został umieszczony w pomieszczeniach dla zatrzymanych. Wszczęto procedurę deportacyjną.