jazda na bombachKolejna prośba o pomoc i kolejna w ostatnich tygodniach błyskawiczna eskorta rodzącej do szpitala. Dzięki natychmiastowej reakcji funkcjonariuszy z VI Oddziału Terenowego samochód z przyszłymi rodzicami bezpiecznie i na czas dotarł do szpitala.

Strażnicy miejscy, patrolujący w piątek po godz. 18:35 ulicę Radzymińską, zauważyli jadący obok samochód, którego kierowca machał ręką do funkcjonariuszy. Na pytanie co się stało i czy potrzebna jest pomoc, mężczyzna poinformował, że na tylnym siedzeniu leży jego żona, u której rozpoczęła się akcja porodowa. Zdenerwowany kierowca dodał, że nie jest z Warszawy i nie wie, jak dojechać do szpitala.

Natychmiast włączyliśmy sygnały uprzywilejowania i rozpoczęliśmy eskortę samochodu z rodzącą kobietą do Szpitala Praskiego. Wcześniej zapytaliśmy zdenerwowanego kierowcę, czy jest w stanie sam prowadzić samochód. Cała podróż do szpitala trwała kilka minut. Na szczęście zdążyliśmy na czas – opowiada st. insp. Paweł Malewicz z VI Oddziału Terenowego Straży Miejskiej m.st. Warszawy.

Ok. godz. 18:45 kobieta znalazła się pod opieką lekarzy. Następnego dnia do strażników zadzwonił ojciec dziecka, podziękował za pomoc i poinformował, że Wojtuś urodził się o godz. 22:15.

Referat Prasowy