W czasie transportu do Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych przewożony mężczyzna przestał oddychać. Zatrzymało się też jego serce. Dzięki natychmiastowej akcji strażników miejskich i personelu Ośrodka, 57-latka udało się przywrócić do życia.
Tuż przed północą w sobotę, 11 kwietnia, strażnicy miejscy z I Oddziału Terenowego, transportujący bardzo pijanego mężczyznę do Stołecznego Ośrodka dla Osób Nietrzeźwych zauważyli u przewożonego zanik czynności życiowych. Funkcjonariusze natychmiast podjęli akcję. Podczas, gdy jeden ze strażników prowadził masaż serca, drugi niezwłocznie powiadomił personel SOdON. Wspólnymi siłami ratowany został przeniesiony do pomieszczeń Ośrodka, gdzie podłączono go do defibrylatora AED. O sytuacji zostało zawiadomione pogotowie ratunkowe. Zgodnie z instrukcjami podawanymi przez urządzenie, które oceniało na bieżąco stan pacjenta, ratujący dalej prowadzili masaż serca, przerywany wyładowaniami elektrycznymi. Cała akcja trwała około pół godziny.
- W pewnym momencie zauważyliśmy jak skóra mężczyzny nabiera koloru. Z sino-szarej staje się różowawa. Zrozumieliśmy, że tym razem się udało – relacjonuje poruszony strażnik, który ratował 57-latka. Uratowany mężczyzna jest dobrze znany funkcjonariuszom i personelowi Ośrodka, do którego trafia kilka razy w tygodniu. Po przywróceniu akcji serca, noc spędził w jednym z wolskich szpitali.
- Odratowany to mężczyzna w kryzysie bezdomności, prawie każdego dnia trafia do SOdON, odwożony przez jedną z naszych załóg. Ma też wiele chorób towarzyszących. Za każdym razem, kiedy podejmujemy go z miasta mamy nadzieję, że uda się go przywrócić do normalnego życia – relacjonuje drugi z biorących udział w tej interwencji strażników.
W nocy z 11 na 12 kwietnia, straż miejska przewiozła do SOdON 45 osób w stanie upojenia alkoholowego, którego stopień zagrażał ich zdrowiu.






