Około godziny 13 w lany poniedziałek 6 kwietnia, strażnicy miejscy ujęli na Krakowskim Przedmieściu niepoczytalnego mężczyznę, który wcześniej, w jednym z lokali agresywnie zachowywał się wobec turystów.
Do strażników miejskich z I Oddziału Terenowego, prowadzących w lany poniedziałek czynności służbowe przy Krakowskim Przedmieściu pobiegła grupa zdenerwowanych turystów. Jak relacjonowali, kilka chwil wcześniej, w jednym z lokali gastronomicznych byli atakowani i napastowani przez dziwnie zachowującego się mężczyznę w białej, dziecinnej czapce. Zgłaszający podali rysopis agresora i kierunek, w którym się oddalił. Strażnicy udali się w tamtą stronę, równocześnie informując drogą radiową kolegów, patrolujących okolicę radiowozem. To właśnie oni, po kilku minutach wypatrzyli w pobliżu hotelu Bristol nerwowo zachowującego się mężczyznę w dziecinnej czapeczce i zajechali mu drogę. Chwilę potem strażniczka, której turyści skarżyli się na zachowanie mężczyzny, obezwładniła agresywnego uciekiniera, którego zachowanie wskazywało na użycie środków psychoaktywnych. Ujęty był pobudzony, miał napady agresji słownej i zachowywał się irracjonalnie. O sytuacji została zawiadomiona policja, która bez trudu ustaliła personalia ujętego. Okazało się, że był on wcześniej notowany. 35-latek został przewieziony do szpitala. Badanie toksykologiczne potwierdziło spożycie narkotyków. Ze względu na nieobliczalne zachowanie, pacjent został zatrzymany na oddziale.







