Nocna interwencja strażników miejskich wobec właściciela auta zaparkowanego na miejscu dla osób z niepełnosprawnościami w centrum Warszawy w jednej chwili zamieniła się w narkotykową sprawę.
W niedzielę 18 stycznia, tuż przed godziną 23, funkcjonariusze z Oddziału Specjalistycznego patrolujący rejon Śródmieścia zauważyli pojazd zaparkowany bez uprawnień na miejscu przeznaczonym dla osób z niepełnosprawnościami. Gdy rozpoczęli interwencję, do auta nagle podeszła grupa młodych osób. Wśród nich był 22-letni właściciel pojazdu, który wyraźnie rozbawiony sytuacją natychmiast sięgnął po dokumenty. W chwili, gdy otworzył portfel, na ziemię wypadł skręt wypełniony brunatnym suszem. Strażnicy zapytali, co to jest. Odpowiedź padła bez wahania: marihuana. To jednak był dopiero początek. Podejrzewając, że mężczyzna może posiadać więcej substancji odurzających, funkcjonariusze przystąpili do kontroli osobistej. Ich czujność okazała się uzasadniona. W jednej z wewnętrznych kieszonek portfela ujawnili przezroczystą torebkę strunową z białą, sypką substancją. I tym razem mężczyzna nie próbował zaprzeczać, informując, że jest to metamfetamina. Na miejsce bezzwłocznie wezwano patrol policji, któremu przekazano ujętego mężczyznę wraz z zabezpieczonymi narkotykami. 22-latek został przez policjantów zatrzymany.






