2019 07 straznik ratownikSamochód do przewozu pieniędzy stał z otwartymi drzwiami kierowcy na poboczu al. Solidarności. Z kabiny wystawały nogi kierowcy. W pierwszym momencie zdarzenie mogło wyglądać jak napad.

Strażnicy miejscy z Oddziału Specjalistycznego około południa 2 września jechali al. Solidarności. Nagle zauważyli dziwnie zaparkowany bankowóz firmy ochroniarskiej. W aucie włączony był alarm, drzwi kierowcy były otwarte, a na fotelu kierowcy leżał mężczyzna. Jego nogi wystawały z kabiny, a ciałem wstrząsały drgawki. Funkcjonariusze natychmiast podjęli interwencję. Gdy podeszli do auta i zobaczyli, że z ust mężczyzny wydobywa się piana zorientowali się, że doznał on ataku epilepsji. Strażnicy miejscy wydostali mężczyznę z kabiny i ułożyli na chodniku przytrzymując głowę tak by jej nie rozbił. Jednocześnie wezwali pogotowie ratunkowe, policję i skontaktowali się z firmą ochroniarską ponieważ mężczyzna miał przy sobie broń i magazynek z ostrą amunicją. Kilka minut później strażnicy miejscy przekazali pistolet policjantom, którzy przyjechali na miejsce. Kierowca został zabrany do szpitala.