Błyskawiczna akcja ratownicza przed Polską Wytwórnią Papierów Wartościowych. Mężczyzna, który doznał ataku epilepsji w ciągu 5 minut znalazł się pod opieką ratowniczek ze straży miejskiej.
Pół godziny przed południem, w niedzielę 27 lipca, ochrona PWPW przy ulicy Sanguszki zauważyła upadającego przed jedną z bram mężczyznę, który dostał drgawek. Świadkowie najprawdopodobniej sądzili, że był nietrzeźwy – dlatego zadzwonili na numer 986. I dobrze się stało, bo strażniczki miejskie z Referatu Stare i Nowe Miasto dotarły na miejsce w niecałe 5 minut. Poszkodowany trafił pod dobrą opiekę funkcjonariuszek z uprawnieniami ratowniczymi. Strażniczki błyskawicznie poznały, że mają do czynienia z atakiem epilepsji. Po ustabilizowaniu chorego, potwierdziły tę wstępną ocenę. Mężczyzna z trudem wyszeptał, że upadł i boli go tył głowy. Miał też potężnie opuchnięty nadgarstek. Funkcjonariuszki zawiadomiły pogotowie oraz dokładniej zbadały obrażenia 42-latka. Uszkodzony w trakcie upadku przegub dłoni wymagał usztywnienia z użyciem specjalnej szyny. Głowa poszkodowanego nie była rozbita. Strażniczki ułożyły mężczyznę w pozycji bocznej bezpiecznej i zabezpieczyły go kocem termicznym. Do czasu przyjazdu karetki, uważnie monitorowały stan poszkodowanego i prowadziły uspokajającą rozmowę. Przybyły na miejsce zespół ratowniczy zdecydował o zabraniu pacjenta do szpitala, z podejrzeniem złamania nadgarstka i wstrząsu mózgu.
W warszawskiej straży miejskiej już ponad 100 funkcjonariuszy posiada uprawnienia ratownika kwalifikowanej pomocy przedmedycznej lub ratownika medycznego. Regularne szkolenia z zakresu pierwszej pomocy przechodzi co kilka miesięcy każdy strażnik miejski.









