Zdjęcie z interwencji: mężczyzna w fioletowo-niebieskiej kurtce, z szarym kapturem na głowie, siedzi na chodniku przy murze. Obok stoi strażnik miejski.Dla złodziei wszystko może być wartościowym towarem. Czasem ich fantazja może jednak zaskoczyć. Przekonali się o tym strażnicy miejscy z I Oddziału Terenowego, którzy 22 kwietnia patrolowali Stare Miasto

Około godziny 12.30 funkcjonariusze patrolujący ulicę Freta zauważyli mężczyznę, który niósł skrzynkę z kwiatami. Na widok strażników próbował schować ją w oknie nieczynnego baru przy ulicy Mostowej. Strażnicy, widząc podejrzane zachowanie mężczyzny, podjęli interwencję. Na ich pytanie, skąd ma skrzynkę z kwiatami, odparł bez żenady, że ją ukradł, bo musi z czegoś żyć. Funkcjonariusze ustalili, że kwietne ozdoby zostały zabrane z lokali gastronomicznych przy ulicy Freta. Właściciele rozpoznali swoje kwietniki. Na miejsce interwencji strażnicy wezwali patrol policji. Kiedy czekali na jej przyjazd, przypomnieli sobie, że w styczniu tego roku pewien mężczyzna, odpowiadający rysopisowi ujętego, został zarejestrowany przez monitoring podczas kradzieży wózka platformowego należącego do Zarządu Terenów Publicznych. Pracownik tej instytucji dysponujący nagraniem przyjechał na miejsce. Policjanci za kradzież kwiatów ukarali ujętego mandatem. W związku z kradzieżą wózka mężczyzna został przewieziony do komendy przy Wilczej.

Zdjęcie z interwencji: mężczyzna w fioletowo-niebieskiej kurtce, z szarym kapturem na głowie, siedzi na chodniku przy murze. Obok stoi strażnik miejski.