Był wystraszony, zdezorientowany i nie potrafił powiedzieć, gdzie się znajduje. Wczesnym rankiem senior wsiadł w autobus i podróżował bez celu.
O świcie, 28 kwietnia strażnicy miejscy z VII Oddziału Terenowego otrzymali zgłoszenie dotyczące starszego mężczyzny, podróżującego bez celu linią 523. Gdy funkcjonariusze przyjechali na pętlę przy ulicy Chłopickiego, kierująca autobusem wskazała zdezorientowanego pasażera, który nie potrafił określić, gdzie się znajduje ani nawet jaka jest pora dnia. Mężczyzna nie wiedział, ile ma lat, czy i jak długo przebywa poza domem. Był wystraszony i zmarznięty.
- Od razu było widać, że ten pan cierpi na zaawansowaną demencję. Przywitał nas jak starych znajomych, próbował przytulić. Potem wziął mnie za rękę i zaczął ją głaskać. Zachowywał się trochę jak mały chłopiec - relacjonuje strażniczka, która wielokrotnie brała udział w podobnych interwencjach dotyczących osób zagubionych. Mężczyzna nie miał przy sobie żadnych dokumentów i nie potrafił podać żadnych informacji na temat adresu zamieszkania, czy kontaktu do kogoś bliskiego. Na szczęście, na ręce strażnicy miejscy znaleźli bransoletkę z numerem telefonu i informacją o problemach zdrowotnych mężczyzny. Dalsze działania przebiegły już bardzo sprawnie. Okazało się, że numer należy do sąsiadki 82-letniego seniora. Kobieta potwierdziła jego tożsamość i przekazała, że opiekuje się doraźnie sąsiadem. Powiedziała, że musiał wymknąć się z domu bardzo wcześnie, bo nie zauważyła tego i cieszy się, że się odnalazł. 82-latek nie wymagał pomocy medycznej, dlatego strażnicy odwieźli go do domu, pozostawiając pod opieką troskliwej sąsiadki.
Wyposażenie osoby zmagającej się z problemami z pamięcią w bransoletkę, wszywkę, czy kartę ICE z numerem telefonu bliskiej osoby, znacznie ułatwia służbom pomoc w sytuacji zagubienia.






