Oblodzenia, zaspy, sople - od początku stycznia strażnicy miejscy zrealizowali już ponad 4,5 tysiąca kontroli związanych ze skutkami zimy. Funkcjonariusze zwracają uwagę na zagrożenia, ustalają i mobilizują zarządców, przypominają o obowiązkach, reagują na zgłoszenia mieszkańców. Trwa walka z zimowymi niebezpieczeństwami.
Od początku stycznia, każdego dnia warszawscy strażnicy miejscy realizują średnio 160 kontroli, związanych z zagrożeniami, spowodowanymi przez mroźną i śnieżną zimę. Nakładane są mandaty, kierowane wnioski do sądu i udzielane pouczenia. Przede wszystkim jednak funkcjonariuszom zależy na tym, by jak najszybciej usunąć odnotowane na miejscu zagrożenia. Jednym z poważnych niebezpieczeństw, które potrafią zaskoczyć zarządców nieruchomości, są sople które przez noc potrafią osiągnąć naprawdę okazałe rozmiary. Do usunięcia jednego z groźniejszych tej zimy lodowych nawisów udało się doprowadzić w rejonie Gocławka. Strażnicy zostali wezwani na pomoc, ponieważ na wysokości 3 piętra zauważono narastający, pięciosoplowy nawis. Ze względu na znajdujący się pod nim chodnik i wejście do placówki przedszkolnej, sytuacja była szczególnie niebezpieczna. Funkcjonariusze sprawnie ustalili administratora budynku, a ten wezwał konserwatora. Ze względu na znaczną wagę sopla, chodnik znajdujący się bezpośrednio pod nim został czasowo wyłączony z ruchu. Strażnicy wygrodzili teren i wraz z konserwatorem udali się na górę. Jak ustalono, najlepszy dostęp do sopla był z prywatnego balkonu. Na szczęście, lokator był w domu. Samo usunięcie nawisu nie wymagało już żadnych skomplikowanych technologii, lecz grubego kija. Ekipa konserwatorska dość szybko skuła lód i można było przywrócić bezpieczny ruch w okolicy.
Przypominamy, że sople mogą narastać bardzo niespodziewanie. Kontrola fasad budynku należy do obowiązków zarządców, a brak odpowiednio szybkiej reakcji na powstające nawisy może prowadzić do bardzo niebezpiecznych sytuacji.









