Starsza kobieta szła po jezdni ruchliwej alei Stanów Zjednoczonych. Na szczęście – błyskawicznie zareagował rowerzysta, który „pomachał” do strażników miejskich. Seniorka cierpiała na poważne zaniki pamięci.
W poniedziałkowy poranek 22 września, strażnicy miejscy z VII Oddziału Terenowego patrolujący rejon Grochowa zauważyli machającego z oddali rowerzystę. Mężczyzna poprosił o opiekę nad kobietą, którą – jak wyjaśnił – przed chwilą sprowadził z jezdni alei Stanów Zjednoczonych. Staruszka wyglądała na zupełnie zagubioną. Nie wiedziała gdzie jest, nie potrafiła podać adresu zamieszkania. Nie pamiętała nawet, jak ma na imię. Strażnicy podziękowali mężczyźnie i zabrali seniorkę do radiowozu, aby usiadła. Funkcjonariusze zaproponowali kobiecie, by odsapnęła i podali butelkę wody. Starsza pani po chwili się uspokoiła. Zaczęła opowiadać strażnikom o swoich kłopotach zdrowotnych oraz o znajomych, od których miała wracać z odwiedzin. Nie potrafiła, niestety nadal wskazać adresu zamieszkania, podając co chwilę inne lokalizacje. Funkcjonariusze zauważyli na jej ręce krwiak po wbiciu igły. Na miejsce wezwali pogotowie, podejrzewając, że być może kobieta oddaliła się ze szpitala. Zawiadomili też policję, aby sprawdzić, czy seniorki nie szuka ktoś z rodziny. Medycy skontrolowali stan zdrowia kobiety - nie wymagała hospitalizacji. Zniknięcia pacjentki nie zgłaszał też żaden szpital. Wreszcie, w trakcie kolejnej próby ustalenia personaliów seniorki, policjanci otrzymali informację o zgłoszeniu poszukiwań kobiety. Policyjny patrol bezpiecznie odtransportował ją do domu.
Przypominamy, by opiekując się osobą, która ma kłopoty z pamięcią, wyposażyć ją w tzw. „kartę iCE” lub powszywać w ubrania plakietki z numerem telefonu do bliskich, który w razie kłopotów mogą pomóc służbom w udzieleniu pomocy.






