Zdjęcie ilustracyjne: dwaj strażnicy miejscy idący chodnikiem wzdłuż budynku.Cierpiący na zaniki pamięci mieszkaniec Grochowa wyszedł z domu przed południem 15 grudnia bez wiedzy domowników. Jego zaginięcie zgłoszono policji. Mężczyznę odnaleźli strażnicy miejscy z VII Oddziału Terenowego

Około godziny 11 strażnicy miejscy, którzy patrolowali Pragę-Południe, otrzymali komunikat o zaginięciu 71-letniego mieszkańca Grochowa. Mężczyzna wykorzystał moment, gdy mieszkająca z nim matka jeszcze spała. Informację o zaginięciu otrzymały wszystkie patrole straży miejskiej. Jeden z nich zauważył niekompletnie ubranego mężczyznę na przystanku autobusowym przy ulicy Szaserów. Mężczyzna miał na sobie pidżamę i kapcie. Nie miał przy sobie dokumentów, ale podał strażnikom swoje imię i nazwisko. Dzięki temu funkcjonariusze upewnili się, że jest on osobą poszukiwaną. Mężczyzna został przewieziony do miejsca zamieszkania i przekazany 91-letniej matce.