Choć alarmy o niebezpiecznych upałach kierowane są zazwyczaj do osób starszych i słabszego zdrowia, to wysokie temperatury są groźne dla wszystkich. Doświadczyła tego piętnastolatka przy Placu Wileńskim.
Strażników z VI Oddziału Terenowego, pełniących przed południem 4 sierpnia służbę w pobliżu cerkwi przy Dworcu Wileńskim zaalarmował przechodzień, który zaobserwował, że na pobliskim przystanku siedzi nastolatka, wyraźnie potrzebująca pomocy. Funkcjonariusze chwycili plecak ratunkowy i już po chwili byli przy skarżącej się na nudności i zawroty głowy piętnastolatce. Objawy wskazywały na udar cieplny. Po szybkim rozpoznaniu i wezwaniu pogotowia zadecydowali, że dziewczyna powinna jak najszybciej znaleźć się w chłodniejszym miejscu, a przeszklony przystanek nie gwarantował jakiegokolwiek cienia, więc przeszli do klimatyzowanego radiowozu, gdzie poczekali na ratowników. Jednocześnie podano nastolatce wodę. Po zbadaniu stanu 15-latki ratownicy z pogotowia uznali, że nie wymaga ona hospitalizacji i poprzestali na podaniu wzmacniającej kroplówki. Na miejsce wezwano rodziców dziewczyny, którzy po kilkudziesięciu minutach odebrali nastolatkę. Ta sprawa zakończyła się dobrze, dzięki właściwej reakcji czujnego przechodnia.
W stołecznej Straży Miejskiej służy ponad 150 strażników z uprawnieniami ratownika medycznego bądź KPP. Każdy funkcjonariusz przechodzi też regularnie szkolenia z udzielania pierwszej pomocy. Warto jednak także samodzielnie zadbać o swoje zdrowie w czasie upałów. Podstawowe zasady bezpieczeństwa można znaleźć w naszym tekście.








