Wigilijny wieczór zamienił się w dramat, gdy 80-latek stracił przytomność na ulicy Ireny Kosmowskiej. Na miejscu najpierw interweniował ratownik medyczny, a później strażnicy miejscy, którzy prowadzili masaż serca aż do przyjazdu pogotowia.
W wigilijny wieczór patrol z VI Oddziału Terenowego przy skrzyżowaniu ulicy Kosmowskiej i alei Solidarności zauważył grupę osób oraz leżącego mężczyznę. Strażnicy natychmiast przystąpili do interwencji. U leżącego 80-latka doszło do zatrzymania krążenia. Pierwszej pomocy udzielał już przypadkowy przechodzień, który był ratownikiem medycznym. Z uwagi na utratę sił przez ratownika strażnicy przejęli od niego czynności resuscytacyjne. Uciski klatki piersiowej prowadzili aż do przybycia, wezwanego przez przechodnia, pogotowia ratunkowego. Ratownicy z pogotowia natychmiast po przybyciu na miejsce wdrożyli dalsze czynności ratunkowe. Strażnicy zaopiekowali się córką mężczyzny, która była szoku, zapewniając jej możliwość ogrzania się w radiowozie oraz przeprowadzając uspokajającą rozmowę. Ratownicy pogotowia podjęli decyzję o zabraniu mężczyzny do szpitala, a strażnicy pomogli jego córce dotrzeć do izby przyjęć.
W Straży Miejskiej m.st. Warszawy jest już ponad 140 funkcjonariuszy z uprawnieniami ratowniczymi (ratownik medyczny lub ratownik KPP). Regularne szkolenia z zakresu pierwszej pomocy przedmedycznej przechodzą wszyscy strażnicy miejscy.






