Strażnicy miejscy widząc nietypowe zachowanie mężczyzny natychmiast ruszyli z pomocą.
Strażnicy miejscy z VI Oddziału Terenowego w piątek 9 października w trakcie patrolu rejonu Pragi-Północ zauważyli przy ulicy Ratuszowej bardzo dziwnie zachowującego się człowieka. Mężczyzna tarzał się na pasie zieleni, uderzał głową o ziemię oraz w pobliskie drzewa. Funkcjonariusze błyskawicznie ruszyli z pomocą. Z 49-latkiem nie można było nawiązać żadnego kontaktu. Z uwagi na zagrożenie zdrowia i życia szalejącego mężczyzny, strażnicy starali się go unieruchomić. Na miejsce wezwano inny patrol straży miejskiej oraz pogotowie ratunkowe. Z obawy o możliwość samookaleczenia użyto wobec niego kajdanek, ale i to nie zmniejszyło silnej nadpobudliwości 49-latka. Czterech funkcjonariuszy aż do przyjazdu karetki starało się utrzymać mężczyznę na miejscu. Znaleziona przy nim dokumentacja medyczna oraz przeprowadzone przez ratowników badania rzuciły nowe światło na sprawę. Mężczyzna popadł w stan głębokiej hipoglikemii. Poziom cukru w jego krwi wręcz zagrażał jego życiu. Szybkie podanie odpowiednich leków podziało błyskawicznie. Chory od razu odzyskał świadomość. Stwierdził, że zupełnie nie wiedział, co się z nim dzieje. Zanim karetka pogotowia zabrała chorego do szpitala, zdążył jeszcze podziękować strażnikom za pomoc i uratowanie życia.






