Strażnicy miejscy z Oddziału Specjalistycznego udzielili pomocy ciężko rannemu mężczyźnie, którego odnaleźli na peronie dworca Warszawa Stadion. Po wezwaniu karetki, ratownicy zdecydowali o natychmiastowym przewiezieniu go do szpitala.
W sobotę 9 listopada, po godzinie 3, w nocy przed jadący radiowóz wyszedł zdenerwowany przechodzień. Kiedy strażnicy wyszli do mężczyzny, ten poinformował ich, że jest kwalifikowanym ratownikiem i przed chwilą udzielał pomocy rannemu mężczyźnie, lecz w pewnym momencie ten odwrócił się i uciekł. Funkcjonariusze natychmiast udali się we wskazanym kierunku. Poszukiwania nie trwały długo, strażnicy z daleka zauważyli zakrwawionego mężczyznę siedzącego na peronie dworca. Kiedy do niego podeszli, okazało się, że ma liczne rany na głowie, a jego szczęka jest zdeformowana. Z tego powodu kontakt z nim był bardzo utrudniony. Funkcjonariusze natychmiast wezwali karetkę pogotowia, a sami przystąpili do udzielania pierwszej pomocy, opatrując rany 35-latka. Mężczyzna był w szoku i nie wiedział co się wokół niego dzieje. Kiedy strażnicy uspokoili rannego, okazało się, że jest mieszkańcem podwarszawskiego Halinowa. - Mężczyzna nie był w stanie wyjaśnić co się stało, ponadto w takim stanie miał trudności w wymową, a my nie chcieliśmy aby się zbytnio forsował. Cały czas mu mówiłem, że wszystko będzie dobrze, a teraz czekamy na karetkę – relacjonuje młodszy inspektor Stanisław Matsumoto. Gdy na miejsce przybyła wezwana karetka, ratownicy stwierdził, że rany są bardzo poważne i zdecydowali o natychmiastowym przewiezieniu rannego do szpitala.







