radiowozOT684-letni mężczyzna kręcił się po terenie basenów przy ul. Namysłowskiej. Staruszek z zanikiem pamięci zabłądził podczas spaceru i nie potrafił wrócić do domu. Pomogli mu strażnicy miejscy.

Pracownik ochrony basenów przy ul. Namysłowskiej, który kontrolował teren obiektu 5 października około godz. 18.30 zauważył starszego mężczyznę. Podszedł do niego i próbował się dowiedzieć co robi w tym miejscu, ale nie mógł się ze staruszkiem porozumieć. Ochroniarz wezwał patrol straży miejskiej. Funkcjonariusze podjęli interwencję. Starszy pan nie wymagał pomocy medycznej, ale nie wiedział gdzie się znajduje. Nie miał przy sobie dokumentów i nie znał żadnych numerów telefonu do najbliższych. Po dłuższej rozmowie mężczyzna podał swoje imię i nazwisko, ale nadal nie umiał powiedzieć gdzie mieszka. Strażnicy miejscy skontaktowali się z dyżurnym komendy rejonowej policji. Ustalono, że mężczyzna może być mieszkańcem jednego z bloków przy Rembielińskiej. Funkcjonariusze pojechali tam z mężczyzną. Sąsiedzi wyjaśnili, że staruszek mieszka sam, ale odwiedzają go synowie. Jeden z nich po chwili pojawił się przed domem i odebrał ojca. Strażnicy miejscy poinstruowali syna by w ubraniach ojca umieścił na stałe informacje, które pozwolą ustalić jego dane personalne oraz kontakt do najbliższych.