Tajemniczy ładunek ujawnili- w zatrzymanym do kontroli dostawczym samochodzie- patrolujący okolice Dworca Zachodniego strażnik miejski i policjantka. Deklarowane przez kierowcę światłowody okazały się butlami z kolorowym płynem.
Przed południem 2 lipca wspólny patrol straży miejskiej i policji zauważył przy Dworcu Zachodnim dostawczego Volkswagena. Jego kierowca sprawiał wrażenie jakby nie panował na pojazdem. Funkcjonariusze podejrzewali, że może być pod wpływem alkoholu lub podobnie działającego środka. 35-letni mieszkaniec Białegostoku był jednak trzeźwy, za to sprawiał wrażenie mocno zdenerwowanego. Na pytanie policjantki, co znajduje się w ładowni, odrzekł że - światłowody. W kartonach, w przestrzeni ładunkowej znajdowały się jednak pięciolitrowe butle z kolorową cieczą. Funkcjonariusze ujawnili łącznie 152 takie flasze o łącznej pojemności ponad 750 litrów. Po otwarciu jednej z nich poczuli zapach alkoholu. Wezwany na miejsce interwencji zespół techników kryminalistycznych potwierdził, że w kolejnych opakowaniach również znajdują się wyroby alkoholowe, bez znaków akcyzy. Kierujący nie potrafił zbyt wiele powiedzieć na temat ładunku. Twierdził, że podjął się transportu towaru z Podlasia do odbiorcy na Mazowszu z ogłoszenia. Przewożony ładunek został zabezpieczony przez policję, która będzie sprawdzać, czy nie doszło do przestępstwa.






