Zdjęcie ilustracyjne: mężczyzna  ciemnym ubraniu stoi nocą przy radiowozie Straży Miejskiej z włączonymi światłami sygnalizacyjnymi.Na złodzieju czapka gore – mówi stare polskie przysłowie. Potwierdza to zachowanie wielu osób, które mają na sumieniu kolizję z prawem. Podobnie było z pewnym młodym mężczyzną na Bielanach, który, gdy zobaczył nocą 23 kwietnia nadjeżdżający radiowóz, nerwowo wyjął coś z kieszeni i wyrzucił za pobliski przystanek

Około godziny 2.30 strażnicy miejscy z V Oddziału Terenowego, którzy patrolowali ulicę Broniewskiego, zauważyli na przystanku przy Rudnickiego grupę młodych ludzi. Na widok zbliżających się funkcjonariuszy jeden z mężczyzn wyjął coś z kieszeni i wyrzucił na ziemię. Gdy strażnicy podeszli bliżej, stwierdzili, że za przystankiem leży zawiniątko. Znajdował się w nim zielono-brunatny susz roślinny. Na miejsce wezwano patrol policji. Wszystkie osoby z grupy zostały przez policję wylegitymowane – miały od 15 do 16 lat. Szesnastolatek, który chciał się pozbyć zawiniątka, został przewieziony do pobliskiej komendy policji. Tam po przebadaniu suszu roślinnego okazało się, że była to marihuana. Dalsze czynności prowadziła już policja.