Zdjęcie ilustracyjne: strażnicy miejscy patrolujący las.Siedemdziesięcioletnia mieszkanka Lasek w sobotę 20 listopada, w lesie na północnych obrzeżach Bielan, próbowała targnąć się na swoje życie. Spacerowicze, którzy zauważyli kobietę, powiadomili strażników miejskich. Rozpoczęto dramatyczne poszukiwania, w których brało udział kilkadziesiąt osób. Po ponad dwóch godzinach strażnicy odnaleźli zdesperowaną seniorkę i przekazali ją pogotowiu ratunkowemu

Około godziny 18 strażnicy miejscy z V Oddziału Terenowego otrzymali informację, że w lesie przylegającym do ulicy Groteski starsza kobieta próbowała popełnić samobójstwo. Błyskawicznie podjęli interwencję. Osoba zgłaszająca podała rysopis kobiety i poinformowała, że zdarzenie miało miejsce przy jednym z drzew, kilkaset metrów od ulicy. Funkcjonariusze odnaleźli w lesie mężczyznę, który pokazał, gdzie doszło do desperackiej próby. Świadek rozmawiał z kobietą, a gdy powiedział, że zadzwoni po służby, ona niespodziewanie oddaliła się. Na miejscu zostały jej rzeczy osobiste, w tym paragon z apteki oraz pasek zwinięty w pętlę. Mężczyzna podał rysopis kobiety oraz opisał, jak była ubrana. Na miejsce wezwano kolejne załogi straży miejskiej oraz policji. W przeczesywaniu lasu brało udział kilkadziesiąt osób oraz policyjny pies tropiący. Podczas działań strażnicy rozpytywali napotykane osoby. Jeden z mężczyzn, po tym, jak podano mu rysopis, powiedział, że przypomina on znaną mu kobietę, której imię powiedział strażnikom. Po ponad dwóch godzinach poszukiwań strażnicy, którzy jako pierwsi rozpoczęli poszukiwania seniorki, przy ulicy Estrady zauważyli kobietę ubraną tak, jak opisała ją osoba zgłaszająca. Również jej imię zgadzało się z tym podanym przez świadka. Funkcjonariusze zawieźli seniorkę do miejsca zbiórki służb biorących udział w poszukiwaniach. Kobieta wielokrotnie powtarzała, że nie umie pogodzić się ze śmiercią męża. Około godziny 22 pogotowie ratunkowe zabrało ją do szpitala.