Osesek wiewiórki na dłoni strażnika miejskiego.Młodziutka wiewiórka, dopiero otwierała oczka a już przeżyła swój pierwszy życiowy dramat. Osesek wypadł z gniazda, które mieściło się na terenie jednej z posesji na Choszczówce. Słodkiemu maluchowi pomógł mieszkaniec domu i strażnicy miejscy

Około godziny 8.30 funkcjonariusze Ekopatrolu otrzymali z ulicy Henrykowskiej na Białołęce zgłoszenie o malutkiej wiewiórce, która wypadł z gniazda. Strażnicy, którzy podjęli interwencję, zastali na miejscu mieszkańca domu, który wyjaśnił, że malucha znalazł w niedzielę 17 lipca pod drzewem. Mężczyzna obserwował zwierzątko oczekując, że odnajdzie je jego matka. Mimo długiej obserwacji, maluchem nie zainteresowała się żadna wiewiórka. Wówczas zabrał oseska do kartonu i zaniósł do domu. Rankiem zadzwonił po strażników miejskich. Funkcjonariusze odebrali wiewiórkę i czym prędzej zawieźli do Ośrodka Rehabilitacji Lasów Miejskich, który opiekuje się dzikimi zwierzętami. Tam zajmą się nim specjaliści weterynarii. Maluch ma szansę dorosnąć i wrócić na wolność.

Osesek wiewiórki na dłoni strażnika miejskiego.