Niedzielne wichury dały się we znaki nie tylko ludziom. Jedna z załóg Ekopatrolu w ciągu zaledwie 3 godzin uratowała z opałów aż sześć… wiewiórek.
Jak relacjonuje strażnik miejski z radiowozu 6103 pierwsze zgłoszenie nadeszło kwadrans po południu z ulicy Padewskiej. Poszkodowane zwierzątko zauważyła przed wejściem do domu mieszkająca tam kobieta. Wprost z Padewskiej z zabezpieczoną wiewiórką strażnicy udali się do lecznicy weterynaryjnej na Gocławiu, gdzie jeden z mieszkańców przyniósł z ulicy innego kontuzjowanego gryzonia, którym już zaczęły interesować się drapieżne ptaki. Zaraz po jego bezpiecznym umieszczeniu w transporterze, trzeba było wracać na Śródmieście, gdzie spacerowicze w Łazienkach Królewskich zauważyli i przekazali ochronie parku kolejną kontuzjowaną wiewiórkę. Tymczasem dwie następne już czekały na transport z ulicy Polinezyjskiej na Ursynowie. Mieszkańcy odkryli obecność rannych zwierząt w pobliżu altany śmietnikowej.
Przy okazji przypominamy, że trwa sezon narodzin małych ssaków i ptaków, a z nim akcja „ZOOstaw, nie porywaj!”. W przestrzeni miejskiej można natknąć się na wiele młodych osobników, które pod dyskretną obserwacją rodziców, odbywają pierwsze lekcje samodzielności. Takich zwierząt nie należy pod żadnym pozorem zabierać ze środowiska naturalnego! Przesłankami do ludzkiej ingerencji są przede wszystkim: przebywanie zwierzęcia w miejscu dla niego niebezpiecznym (np. jezdnia) lub widoczne obrażenia. To właśnie zauważalne i prawdopodobnie spowodowane silnymi porywami wiatru urazy były powodem niedzielnych interwencji Ekopatrolu straży miejskiej.







