Porusza się prawie bezszelestnie, a co najważniejsze - ekologicznie. To pierwsza zima, gdy trucicieli powietrza w Warszawie tropi nowy, elektryczny smogowóz – mobilne laboratorium zakupione dzięki wsparciu Unii Europejskiej z programu Fundusze Europejskie dla Mazowsza 2021–2027. Jest nowy we flocie Straży Miejskiej m.st. Warszawy i od razu trafił na najsroższą od kilku lat zimę. O doświadczeniach z pracy z nowym sprzętem opowiada jego operator – starszy inspektor Jarosław Kozłowski z Oddziału Ochrony Środowiska.
Od tego sezonu grzewczego funkcjonariusze Oddziału Ochrony Środowiska realizują swoje kontrole z wykorzystaniem nowego elektrycznego mobilnego laboratorium, popularnie nazywanego przez mieszkańców i samych strażników „smogowozem”. Z takich pojazdów Straż Miejska m.st. Warszawy korzysta od kilku lat. Ale najnowsze, zakupione dzięki wsparciu Unii Europejskiej z programu Fundusze Europejskie dla Mazowsza 2021–2027 „mobilne laboratorium do kontroli jakości powietrza na terenie Warszawy” w znaczący sposób wpływa na komfort pracy i skuteczność działań strażników.
Jak nowoczesny, w pełni elektryczny smogowóz radzi sobie w pierwszych miesiącach pracy opowiada jeden z jego operatorów, starszy inspektor Jarosław Kozłowski z Oddziału Ochrony Środowiska Straży Miejskiej m.st. Warszawy.
- Ten smogowóz jest skonfigurowany typowo do kontroli czystości powietrza. Podobnie jak inne nasze pojazdy, także „elektryk” wyposażony jest we wrażliwe czujniki pyłów zawieszonych PM 2,5 oraz PM 10. Natomiast na mnie szczególne wrażenie robi jakość kamery. Widać, że technologia szybko idzie do przodu. Dysponujemy dużym przybliżeniem i obraz jest bardzo wyraźny. W miejscach, w których podejrzewamy stosowanie nieprzepisowego opału, wysuwamy maszt i operując obiektywem jesteśmy w stanie bardzo dokładnie zlokalizować źródło dymu z dużej odległości.
No i jak na pojazd służący do kontroli powietrza przystało ma napęd elektryczny. Trochę się obawialiśmy jak „elektryk” poradzi sobie z tegoroczną, mroźną zimą, ale akumulator daje radę.
Silnik oczywiście pracuje zdecydowanie ciszej. Podjeżdżamy w rejon prawie bezszelestnie i działamy „z zaskoczenia”. Oczywiście, żartuję – nasza praca to nie jakieś podchody. Nie czyhamy na czyjąś nieuwagę. Przede wszystkim ważna w niej jest systematyczność i regularność kontroli, a nam zależy zwłaszcza na świadomości mieszkańców, że korzystając z pozaklasowych kotłów albo wrzucając do paleniska śmieci czy inny zakazany opał szkodzą także sobie. Chociaż to prawda, że gdy podjeżdżamy w rejon kontroli, widzimy poruszenie wśród mieszkańców. Właściciele posesji łapią za sprzęt do odśnieżania, gdzieniegdzie przestaje lecieć dym z komina – od razu wiemy, gdzie potrzebna jest kontrola. Pojazd jest oznakowany, robi wrażenie. Działamy więc także prewencyjnie.
Kontrolom podlegają zarówno posesje zamieszkałe: domki oraz budynki wielorodzinne, jak i nieruchomości, w których prowadzona jest działalność gospodarcza. Czynności mają charakter kompleksowy i obejmują m.in. sprawdzenie gospodarki odpadami, sposobu ich składowania i pozbywania się, ewentualnego spalania odpadów, stanu czystości nieruchomości oraz stosowania się do zasad usuwania odpadów ciekłych. Każdego miesiąca strażnicy miejscy przeprowadzają średnio 500 takich kontroli.
Mroźny styczeń obfitował w zgłoszenia dotyczące zanieczyszczania powietrza. Do straży miejskiej wpłynęło 370 takich powiadomień – najwięcej z Wawra (64) i Białołęki (45), najmniej ze Śródmieścia (6) i Wilanowa (8). W wyniku przeprowadzonych interwencji, strażnicy z Oddziału Ochrony Środowiska nałożyli 25 mandatów karnych, a w 7 przypadkach zastosowali pouczenia.
- W ostatnim czasie zapadły mi w pamięć dwie interwencje z naszego Oddziału. Niedawno w czasie kontroli jednego z warsztatów poprosiliśmy o otwarcie drzwiczek do paleniska w piecu. Pracownik zrobił to bez oporów, a nam jeden rzut oka wystarczył, by rozpoznać, że w piecu spalany jest… węgiel kamienny. Później okazało się, że pracownicy z warsztatu zupełnie nie zdawali sobie sprawy, że węglem nie wolno palić, mimo że przepis ten obowiązuje od października 2023 roku!
W drugim przypadku to było już perfidne działanie. Też warsztat samochodowy. Prowadziliśmy kontrolę gospodarki odpadami. Papiery się zgadzały. Zapytaliśmy, co dzieje się z wymienianym, przepracowanym olejem i zauważyliśmy pewną nerwowość. Okazało się, że olej znikał w specjalnie przerobionym piecu. Do pieca na paliwa stałe doprowadzona była rura, która dostarczała kropelka po kropelce stary olej, dzięki czemu właściciel uważał, że oszczędza na opale. Nikt nie myślał, że przecież wszyscy oddychaliśmy powietrzem gęstym od trujących substancji… . Dlatego nasza rola to także edukacja. To dzięki edukacji i regularnym kontrolom liczba mandatów może być stosunkowo nieduża.
Co roku funkcjonariusze przeprowadzają około 6 500 kontroli. Od grudnia także z wykorzystaniem elektrycznego mobilnego laboratorium, które będzie intensywnie pracować na rzecz poprawy jakości powietrza w Warszawie.
Krótka prezentacja nowego smogowozu dostępna jest na naszym profilu FB.






